ZGRABNA RYBKA
Citroen nie ułatwia krytyki.
Nie dość, że nazwał
małego dostawczaka
mieniem sympatycznej
rybki z gatunku błazenków, to
jeszcze zaczął kusić potencjalnych
nabywców wersją koncepcyjną,
pomalowaną na wzór bohatera
kreskówki. No cóż, malowanie
trzeba sobie załatwić samemu,
ale poza tym Nemo ma
wszelkie powody do tego, żeby
pracowało się z nim (i w nim) naprawdę
miło.
Zacznijmy od miejsca
Data i źródło: 2008-01-18 | Auto Moto