Wysoki lot srebrnego sokoła
- Nawet w PRL-u nie przeżyłem takich
kolejek. Potworny ścisk i chaos
- mówi Andrzej Nowicki, kolekcjoner
monet. - Pierwsi kolejkowicze,
jak sami mówili, pojawili się pod
drzwiami banku jeszcze przed
północą. Ja przyjechałem pierwszym
dziennym tramwajem i byłem
gdzieś tak na dwusetnym miejscu.
Kolejka przed oddziałem okręgowym
Narodowego Banku Polskiego
w Bydgoszczy, jedynym punktem
spr
Data i źródło: 2008-01-25 | Express Bydgoski - Magazyn