By przeżyć, muszą odnaleźć sens własnego życia
Są ściągani z mostów i z dachów,
odratowywani w szpitalach. Ale
to dopiero początek pomocy,
jakiej potrzebują.
W ubiegłą niedzielę nietrzeźwy
25-latek stanął za barierką mostu
Bernardyńskiego i zaczął krzyczeć,
że skoczy do rzeki. Około godziny
trwały negocjacje policjanta
i strażnika miejskiego z desperatem.
W końcu mężczyzna zgodził się
wejść z powrotem na most. Noc spędził
w izbie w
Data i źródło: 2008-01-31 | Express Bydgoski