HOTELOWA ADRENALINA
Kiedy 15 lat temu porucznik
Leszek Tomaszewski rozstawał
się ze Szkołą Orląt w Dęblinie,
szybko znalazł sobie nowe
miejsce na ziemi. Razem
z przyjacielem postanowili poprowadzić
hotel. - Wyobrażałem sobie, że hotelarstwo
podobnie jak zawód pilota zapewni mi stały,
wysoki poziom
adrenaliny - wspomina
Tomaszewski.
I tak się stało.
Początki nie były
łatwe: kierowanie
Zajazdem Piastowski
Data i źródło: 2008-01-31 | Newsweek