Strajk do upadłego
Czwartek 24 stycznia, szósta rano.
Ciemno, zimno, wokół
martwa cisza. Normalnie o tej
porze wielkie koła szybu zaczynają
się już obracać, ale dzisiaj
stoją w miejscu. Wysoko, na wież}" szybowej
kopalni Budryk widać jeszcze zarys
choinki ułożony ze światełek.
Stanisław Zachwieja i Marek Petrus
wcześniej strajkowali na dole. Dziś wyznaczono
im dyżur przy bramie. Pilnują,
żeby na teren zak
Data i źródło: 2008-01-31 | Newsweek