Kijem i marchewką
Ze zdumieniem czytam komentarze wielu naszych dziennikarzy,
a nawet ekspertów po wizycie szefa polskiego MSZ w Moskwie.
Niemal w komplecie wszyscy mile zdziwieni, że Rosjanie
nie walą pięścią w stół, nie ryczą na Polaków, nie marszczą brwi,
tylko zachowują się nad wyraz grzecznie. To śmieszne reakcje,
bowiem od wieków rosyjska dyplomacja używała metody „,kija
i marchewki". To klasyka ga
Data i źródło: 2008-01-31 | Gazeta Finansowa