A co tam panie
u fryzjera słychać?
Loki, tapiry, irokezy, a nawet
„,wyciskane fale" ala
Kożuchowska. - Nasz klient,
nasz pan - wzdychają fryzjerzy
i... czeszą. Bo nie ma takiej
sylwestrowej fryzury, której nie
dałoby się zrobić.
W toruńskich salonach fryzjerskich
tłok. Przerwa międzyświąteczna to
wyjątkowo pracowity okres dla mistrzów
fryzjerstwa. Wszyscy chcą dobrze
wyglądać w tę jedyną noc
w roku.
- Tylko umówie
Data i źródło: 2008-01-03 | Gazeta Pomorska: Toruń