Dziesięć obfitych lat
Drugie tyle pracuje u kooperantów
w promieniu 80 km od miasta.
Stara, „,enerdowska" fabryka nie
miała szczęścia. Schmitz był trzecim
z kolei inwestorem, który postanowił
tam ulokować własną produkcję. Okazało
się, że najlepszym. Pomógł mu boom
na rynku i zainteresowanie klientów:
sprzedaż naczep i przyczep ze słoniem
w znaku firmowym rozwijała się jeszcze
lepiej niż wściekle pędzący
Data i źródło: 2008-01-16 | AutoTransport